Michał 'psysiu' Wójcik JID: psysiu@psysiu.net E-mail: psysiu@psysiu.net Homepage: psysiu.net GPG: 0x95729FE3
Jako, że klimat fantasy jest mi bardzo bliski kilkakrotnie w życiu myślałem o rozpoczęciu przygody z Magic The Gathering, ale jakoś albo nie było sposobności, albo porzucałem ten pomysł. Podobno nigdy nie jest za późno, mając to na uwadze uznałem za znak gdy Zal poinformował mnie o możliwości zdobycia darmowego decka X edycji.
Nadszedł czas by wybrać dwa kolory gry. W sumie nie było to trudne, na początek kierując się moją sympatią do Elfów (czasem 'przegrywających' z Drowami) pierwszy wybór padł na zielony. A żeby się nie ograniczać do jednego mając na uwadze jak ładnym kolorem jest niebieski (czasem nie tak fajny jak czerwony), to był drugi wybór. A że Zal powiedział, że nie będzie to złe połączenie tak już zostało. Tym sposobem moja pula zaklęć oprze się na sile natury oraz magi głębokiego morza i nieskończonego nieba.
4 komentarze
10 komentarzy
Gdy twierdziłem, że wstaję o 3 rano żeby zająć kolejkę do rejestracji w przychodni lekarskiej myśleli, że to żart, a było to tak.
Dostałem misję, bardzo odpowiedzialną misję, polecenie wydawałoby się proste "dostań się do rejestracji w poradni rehabilitacyjnej", ale jest małe 'ale', "bądź tam koło 4 rano". Z początku myślałem, że to żart, ale rodzina była całkiem poważna więc nie pozostało mi nic innego jak zastosować się do wskazówek.
Budzik zaczął dzwonić o 3:00, 3:15 byłem już na nogach, co prawda początkowo myślałem że ktoś do mnie dzwoni i usilnie próbowałem porozmawiać z tą podłą istotą dzwoniącą w środku nocy, ale w końcu dotarło do mnie ze to pora wstawać. 3:30 gotowy do wyjścia ruszyłem w świat. Daleko nie miałem toteż 3:50 byłem na miejscu. To co zobaczyłem wyglądało dość niewinnie, jedna starsza pani na ławce i trzech panów stojących pod latarnią, pomyślałem sobie, że mało osób i będę gdzieś na początku. Podszedłem się przywitać, okazało się, że jeden z panów był 'Mistrzem listy' (zapisywał kolejno przychodzących ludzi aby potem gdy otworzą rejestrację o godzinie 8:00 każdy znał swoje miejsce). Dostałem numerek 17 i wtedy do mnie doszło, parking przed przychodnią był prawie cały zastawiony a w większości samochodów siedzieli lub spali ludzie. W okolicach godziny 5:00 było już 35 osób, tyle według zapowiadań pielęgniarek miało zostać przyjęte tego dnia, a do otwarcia rejestracji jeszcze 3 godziny. A co gdyby ktoś chciał być pierwszym na liście? Nic prostszego, panie z numerami 1 i 2 czekały od godziny 22:00 dnia poprzedniego, nie miałem okazji poznać ich osobiście ale poznałem panią z numerem 3 która czekała od godziny 0:00. Wydaje się trochę straszne, ale najstraszniejsze były słowa jednej z pań, które poznałem, miały one sens mniej więcej taki że w innych poradniach rehabilitacyjnych w Gdyni jest jeszcze gorzej. Słyszałem nawet, że kiedyś pomimo listy ludzie tak bardzo chcieli udowodnić że to im należą się początkowe miejsca w kolejce, że panie w rejestracji myślały o wezwaniu policji.
Inna bardzo miła pani przyznała mi rację, że cała ta sytuacja ma swój wyjątkowy urok, powiedziała też że za jej pierwszym razem też cały czas się śmiała i miała tak duże oczy ze zdziwienia jak ja.
9 komentarzy
Dzień dobry,
Oto psysiu. Można powiedzieć, że do społeczności joggera dołączył już jakiś czas temu, nawet co jakiś czas umieszczał jakiś wpis, aż przyszedł ten dzień gdy nie do końca z jasnych powodów pousuwał je wszystkie. Pozornie mogło by się zdawać, że zabieg bez sensu, no bo po co usuwać coś raz dodanego, chyba nikomu nie przeszkadzają a i miejsca dużo nie zabierały, zresztą kto wie co siedzi w jego głowie. Teraz kolej na inny dzień, ten w którym stwierdził że dobrze by było napisać coś wartościowego co jakiś czas. Co prawda nie jestem pewien czy wpisy łamiące zasady interpunkcji będą w stanie w pełni zaprezentować zaplanowaną dla nich wartość, ale zobaczymy. Podobno na naukę nigdy nie jest za późno.
Może powinienem coś o nim opowiedzieć, że w tej chwili ma 22 lata, mieszka w Gdyni oraz jest studentem informatyki i zarządzania na Politechnice Gdańskiej, może wspomnieć o jego miłości do czytania książek lub jak na razie powierzchownym zainteresowaniu fotografią i wspinaczką, ale na to wszystko myślę że przyjdzie jeszcze czas.
To tyle, a cześć jego przyszłości, która ma szansę pojawić się tutaj pozostawiam do oceny Wam, na pozór obcym ludziom.
2 komentarze